szafa

Przegląd szafy

To mój pierwszy post od dziesięciu dni. Miałam przygotowane dwa posty kulinarne, ale nie wyszły mi zdjęcia.  Jak mam trafić do Waszych żołądków inaczej, niż przez oczy? Mam w planach zakup porządnej cyfrówki, do tego czasu odpuszczę sobie posty kulinarne i inne wymagające fotograficznej dokumentacji. Rzekłam.

 Miałam napisać o swoim treningowym wyzwaniu, ale dopadły mnie trzydniowe zakwasy (zawsze rozciągajcie się po treningu! Ja zapomniałam po raz ostatni…) i musiałam zrobić sobie przerwę. Jak spożytkowałam rozpierający mnie nadmiar energii? Zrobiłam porządek w szafie. Kiedy wszystko z niej wyciągnęłam, wpadłam na pomysł przeanalizowania jej składu.

Najpierw podzieliłam ubrania na bazowe i inne. Obecnie nie mam ich zbyt wiele. W moim rozumieniu ubrania bazowe to te uniwersalne, które można połączyć z każdym innym ubraniem (niekoniecznie zakładając dwie pary spodni na raz), dodatkiem i butami. Ku mojemu zadowoleniu okazało się, że to właśnie bazówek mam najwięcej.

Inne ubrania podzieliłam na dwie grupy:  bardzo udane i mniej udane zakupy. Bardzo udane to te, które pasują mi pod względem koloru i kroju, pasują do większości innych ubrań, są dobrej jakości i po prostu mi się podobają. Mniej udane to te, które mają przynajmniej jedną wadę: szybko się zniszczyły, są za duże, za małe, niewygodne, krój albo kolor mi nie pasuje, można je połączyć z niewieloma innymi ubraniami, albo po prostu ich nie lubię. Niestety w grupie inne większość stanowią mniej udane zakupy.

Okazało się, że rzeczy kupione w second handzie biją na głowę jakością te z sieciówek. Są też najbardziej uniwersalne. Najmniej udanymi zakupami okazały się te ubrania, które kupiłam pod wpływem chwili lub mając w głowie jakąś wizję, której nigdy nie zrealizowałam. Są to ubrania wzorzyste lub o udziwnionym kroju i w większości nie mam ich do czego założyć.

Jakiś czas temu postanowiłam ograniczyć czerń. Mimo to mam w szafie bardzo dużo czarnych rzeczy i niektóre z nich kupiłam niedawno. Kiedyś nosiłam głównie czarne i białe ubrania. Moim zdaniem wyglądam dobrze w bieli, za to czerń była błędem: postarza mnie, przytłacza fizycznie i od jakiegoś czasu psychicznie też.

Aktualnie brakuje mi kilku uniwersalnych elementów stroju, ale uzupełniam zapasy. W  tym punkcie czuję się rozgrzeszona, bo:
1 ostatnio sporo schudłam
2 po przeprowadzce do Anglii muszę się przystosować do nowych warunków atmosferycznych

Zdałam sobie sprawę, że w mojej szafie jest mało ubrań w moim stylu! Mój ubiór ograniczył się do spodni i koszulki, swetra i uniwersalnej torebki. To mnie trochę przybiło. Brakuje mi  też dodatków, które dodałyby mojemu ubiorowi charakteru.

Zawsze dążyłam do wypracowania własnego stylu i nigdy nie byłam do końca zadowolona z efektów. Teraz postanowiłam wreszcie doprowadzić sprawę do końca. Z własnego doświadczenia wiem, że rewolucja w szafie nigdy się nie sprawdza. Będę świadomie, systematycznie i przede wszystkim konsekwentnie wybierać lub odrzucać kolejne rzeczy. Skorzystałam z pomysłu Marii, autorki bloga ubierajsieklasycznie (hopsa!) i stworzyłam własną listę klasyków.

Na mojej liście znalazły się kolory, pojęcia i ubrania, które są wizytówką mojego stylu.

Moja lista klasyków:

ciemne spodnie cygaretki
długie bawełniane spodnie
spodnie culottes
spodenki z wysokim stanem i z nogawką do połowy uda
spódnica ołówkowa
rozkloszowana spódnica do kolan

skórzane lordsy
oxfordki
skórzane buty jesienno-zimowe
pantofle na niskim obcasie
proste sandały
czarne skarpetki-stópki

elegancka ciemna kurtka
wełniany płaszcz jesienno-zimowy
ciemny żakiet
jasny żakiet
gruby jasny sweter
szara bluza wciągana przez głowę
męska przewiewna koszula
damska przewiewna bluzka koszulowa
dekolt V
zwiewna taliowana sukienka

biżuteria i dodatki w stylu boho
złota biżuteria
pasek do 3cm szerokości
duża skórzana torebka
mała skórzana torebka

granat
szarość
grafit
biel
chłodne odcienie niebieskiego

luz
nonszalancja
prostota
naturalność
wygoda
le chic à la Française!

Lepiej wyglądam w srebrze niż w złocie, ale naprawdę podoba mi się złota biżuteria i konsekwentnie się jej trzymam.

Na zakończenie porządków ubrania poukładałam w taki sposób:
rzeczy bazowe powiesiłam na wieszakach, żeby mieć je w zasięgu wzroku
inne ubrania poskładałam i ułożyłam na półkach

Dodam, że mój typ urody to chłodne lato. Chciałabym być prawdziwą zimą, ale w życiu nie można mieć wszystkiego 🙂

Reklamy

4 thoughts on “Przegląd szafy

  1. Ja ostatnio zrobiłam tylko „mały, wstępny” przegląd szafy i połowa ciuchów wylądowała w workach „do pozbycia się” 🙂 I tak oto znowu nie mam co na siebie włożyć…

    Lubię to

  2. Pingback: gosioblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s