strefa urody

Moje podejście do pielęgnacji dłoni

Zdecydowanie nie jestem ekspertką od manicure. Moje paznokcie rzadko wyglądają idealnie, rzadko je też maluję. Pielęgnuję dłonie na swój sposób i mam dwa cele:

1 estetyczne i zadbane dłonie;
2 opóźnienie starzenia się dłoni, które jak głosi powszechnie znana wieść, razem z szyją zdradzają wiek kobiety.

 Mam swój standard, którego się trzymam i poniżej którego nigdy nie schodzę:

Nawilżone dłonie
Gładkie i odsunięte skórki
Czyste paznokcie
Wolny brzeg paznokcia nie dłuższy niż 2mm

Dla mnie nieważne, czy paznokcie są pomalowane czy nie. Jeśli są spełnione te cztery warunki, uważam dłonie za zadbane i estetyczne. Krótkie paznokcie kojarzą mi się pozytywnie z higieną i takie najbardziej lubię u siebie i u innych. Moje zachwyty zależą od kształtu dłoni i paznokci, ale na to już nikt nie ma wpływu.

Sama jestem posiadaczką drobnych ale kwadratowych dłoni z krótkimi palcami i trójkątnych paznokci. Ciężko się tym zachwycać, konkursy na piękne dłonie zawsze przegrałabym z kimś o smukłych dłoniach i paznokciach 🙂 Jeśli same macie trójkątne paznokcie, to wiecie jak są trudne.  Ja przestałam się z nimi męczyć i opiłowuję je na krótko pamiętając, żeby zawsze mieć spiłowane boki.

Lubię mocne kolory na paznokciach. Mam mnóstwo lakierów w różnych odcieniach różu i czerwieni, ale rzadko ich używam. Moim przekleństwem jest niechęć do wielokolorowych stylizacji – dla mnie trzy to już wiele. Z tego powodu najczęściej ograniczam się do bezbarwnej odżywki.

W Polsce raz na miesiąc chodziłam do sprawdzonego salonu kosmetycznego, gdzie zajmowano się moimi skórkami i nadawano kształt paznokciom. W domu tylko odsuwałam skórki i starałam się podtrzymać efekt, który osiągnęła pani kosmetyczka. Teraz w nowym miejscu jakoś nie mam motywacji, żeby znów szukać salonu i robię wszystko sama. Muszę przyznać, że moje paznokcie wyglądają inaczej niż w Polsce, ale i tak jestem z nich zadowolona.

Kiedy trafiłam do „mojej” pani kosmetyczki, zwróciła mi uwagę na miękkie paznokcie. Myślałam, że moje paznokcie są mocne, bo się nie łamały, a one były po prostu elastyczne. Faktycznie czułam jak się wyginają, kiedy je przyciskałam palcem. Poza tym moje skórki dosłownie mi się szarpały. Pani kosmetyczka poleciła mi olejek do skórek i paznokci. Kupiłam w Rossmannie Eveline 7 w 1, bo akurat był w promocji. Skórki już się nie zadzierały, a paznokcie się wzmocniły, ale musiałam nakładać ten olejek 2-3 razy w ciągu dnia, żeby efekt się utrzymał. W końcu przyszło mi do głowy, żeby zastosować oleje naturalne.
Oprócz olejów spożywczych, mam w domu olej z pestek winogron, którego używam do twarzy i olej macadamia. Do dłoni najlepiej sprawdza się u mnie ten drugi. Po prostu smaruję pędzelkiem namoczonym w oleju skórki i paznokcie, wcieram olej w całe dłonie, a po chwili delikatnie odsuwam skórki drewnianym kopytkiem. Czasami używam oleju kokosowego, którego odłupuję kawałek i rozsmarowuję w dłoniach. Taki zabieg przeprowadzony 2-3 razy w tygodniu wystarczy, żeby paznokcie były mocne, skórki estetyczne, a opuszki miękkie . Już nie pamiętam, kiedy ostatnio wycinałam skórki – po prostu nie muszę tego robić. Obecnie oleje naturalne służą mi do pielęgnacji całego ciała.

Codziennie używam kremu do rąk. Mam taki problem, że wszystkie drogeryjne kosmetyki, nieważne jak dobrze działają na moją skórę, po jakimś czasie zaczynają mnie uczulać (problem nie dotyczy tylko kosmetyków naturalnych). W przypadku dłoni objawia się to suchością skóry, a czasem nawet bolesnymi strupkami na dłoniach i nadgarstkach. Było tak z moją ulubioną Ziają kokosową, Neutrogeną i wieloma innymi kremami, które nie zapisały się w mojej pamięci żadnym wyjątkowym działaniem. Po każdym skończonym opakowaniu kremu zmieniam go na inny i do poprzedniego już nie wracam. Poza miesiącami zimowymi staram się wybierać kremy nawilżające, bo do natłuszczania mam oleje. Obecnie używam kremu Happy End z Bielendy, z którego jestem bardzo zadowolona.
Ostatnio wymyśliłam własny krem do rąk, o którym napiszę w przyszłości, bo na razie go testuję 🙂

Raz na tydzień robię sobie peeling dłoni za pomocą kosmetyku Planet Spa z masłem shea, zawsze po nim wcieram w dłonie olej z cytryną i żelem hialuronowym albo jakąś domową maseczkę. Do kompletu z peelingiem kupiłam sobie krem, ale używam go tylko do stóp, kolan i łokci. W tych miejscach sprawdza się bardzo dobrze, przede wszystkim zapobiega ich wysychaniu, ale na dłoniach mnie uczula.

Sporadycznie nakładałam na dłonie maskę, którą znalazłam kiedyś  w internecie. Niestety nie pamiętam źródła. Maska składa się z żółtka jajka kurzego, śmietany i miodu. Nakładam ją na dłonie gąbeczką, owijam je gazą i od czasu do czasu nakładam kolejną warstwę. Trzymam maskę na dłoniach przez 20 minut. Pierwszy raz zastosowałam tę maskę którejś zimy, kiedy każdy krem do rąk przestał działać i moje dłonie zaczęły po prostu krwawić. Byłam zaskoczona efektem, bo dzień po zrobieniu maseczki poczułam ulgę, a trzy dni później wszystkie strupki zniknęły. Maska potwornie śmierdzi i chociaż była polecana też na twarz, nie zniosłabym ani jednej minuty z tą mazią w okolicach nosa.  Zamieniłam ją całkowicie na łatwiejsze w wykonaniu maseczki, które stosuję również na twarz.

Zawsze sprzątam w rękawiczkach. Gdybym tego nie robiła, to nie tylko wysuszyłabym sobie dłonie, ale przede wszystkim nabawiła się jakiejś reakcji uczuleniowej.
Jest pewna rzecz, której nie robię, ale na pewno zacznę, kiedy tylko będę mogła: chodzi o mycie naczyń w rękawiczkach. Mieszkam ze współlokatorami, więc nie mogę zostawiać przez cały dzień naczyń w zlewie i myć ich dopiero wieczorem. Nie lubię też używać rękawiczek więcej niż raz, a nie będę za każdym razem zakładać nowych rękawiczek, żeby umyć kubek albo widelec.  Dlatego używam płynu do naczyń Fairy, który jako jedyny mnie nie uczula.

Na zakończenie reklama 🙂 Jeśli mieszkacie w Poznaniu, to zajrzyjcie do Salonu Urody Samanta na Alejach Marcinkowskiego 2. Wygląda jak zwykły osiedlowy salon, ale usługi są świadczone na wysokim poziomie. Pani Monika jest bardzo dobrą kosmetyczką, z którą przy okazji możecie porozmawiać o naturalnej pielęgnacji. Przy moich problemach z cerą pani Monika nie reklamowała mi żadnego zabiegu kosmetycznego, ale poleciła zwykłą maść propolisową, którą można kupić w każdej aptece za kilka złotych. Maść się sprawdziła.

W salonie możecie też skorzystać z usług fryzjerki, pani Samanty. Pracują tam też inne panie, ale tak mi się spodobało u pani Samanty i pani Moniki, że zawsze umawiałam się do nich. Obie panie „mają oko”, są bardzo sympatyczne i serdeczne, a w salonie panuje domowa, rodzinna atmosfera.

Miałam dobrze zrobione hybrydy, farbowane włosy (pani Samanta wymieszała mi świetny kolor, który był żywszą wersją mojego naturalnego), podcinałam włosy, robiłam manicure i regulowałam brwi. Ze wszystkich zabiegów wychodziłam zadowolona i bez uszczuplonego portfela, więc ze spokojnym sercem polecam Poznaniankom Salon Urody Samanta 🙂

Co jest dla Was najważniejsze przy pielęgnacji dłoni? Jakie dłonie podobają się Wam najbardziej? Czy jest coś, co Was odrzuca? 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Moje podejście do pielęgnacji dłoni

  1. Moje dłonie by się pewnie Ci nie spodobały 🙂
    Od zawsze mam z nimi problem, zimą często pękała mi skóra, miałam czerwone plamy mimo dwóch par rękawic. Mam bardzo delikatną skórę dłoni, dermatolodzy oczywiście mówią „taka pani natura”. Mimo młodego wieku mam na kostkach lekkie zmarszczki, moje dłonie są za to długie i smukłe, palce również, ale płytka paznokcia mała jak u dziecka. 🙂 Z dłoni można wiele powiedzieć o człowieku, tak nawiasem mówiąc. :))
    Przyzwyczaiłam się już do tego, że one nie wyglądają i nie będą wyglądać jak typowa kobieca ręka, z pięknymi podłużnymi paznokciami. Kupuję krem do rąk od Agafii i jestem bardzo zadowolona, bo mimo małego opakowania jest bardzo treściwy i wydajny. 😉
    A gdzie kupujesz te olejki?

    Lubię to

    1. Koniecznie spróbuj zimą maseczki z żółtkiem, śmietaną i miodem. Jest bardzo treściwa, może przyniesie Ci ulgę chociaż na chwilę! Moje dłonie tak łatwo podrażnić, że też wyglądają jak dłonie kilka(czasem -naście) lat starszych koleżanek. Ja mam olejki od Nacomi. Możesz poszukać na stronie producenta, jest też wiele sklepów internetowych z kosmetykami naturalnymi, gdzie możesz kupić te olejki, ale nie mogę żadnego polecić, bo wszystko kupowałam w sklepach stacjonarnych w Poznaniu i w Olsztynie. Swoją drogą zazdroszczę kształtu dłoni 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s