strefa smaku

Pyszny czerwony barszcz

Burak jest warzywem o ogromnym „zupowym” potencjale. Barszcz czerwony jest majestatyczny i równocześnie swojski. Można go podawać wiosną, latem, jesienią i zimą. Jest pyszny na ciepło i na zimno. Postny barszcz wigilijny, barszcz do krokietów, barszcz ukraiński, botwinka, chłodnik, barszcz z ziemniakami albo z jajkiem, zabielony lub czysty… Jest tyle możliwości i tyle różnych smaków. Nawet ten najlepszy zawsze można dopieścić. Dziś przedstawiam Wam przepis na barszcz, który przyrządzam najczęściej.

IMG_0379-2.jpg

Barszcz czerwony (na 4-litrowy garnek)

300-350g mięsa z łopatki wieprzowej
pół szklanki białej fasoli
2-3 surowe buraki wielkości pięści (przynajmniej mojej, noszę rękawiczki w rozmiarze S)
1 cebula
korzeń pietruszki
korzeń selera
3 marchewki
natka pietruszki
ziemniaki
sok z cytryny/ocet
liść laurowy
ziele angielskie
2 goździki
sól, pieprz, cukier
śmietana 36% (opcjonalnie)
woda

Wieczorem płuczę i zalewam fasolę wodą, po godzinie odcedzam i zalewam „właściwą” wodą, na której będę gotować zupę. Możecie zalać fasolę tylko raz i jej nie odcedzać –  ja wybieram pozbycie się toksyn z fasoli, niestety razem ze składnikami odżywczymi.
Rano wrzucam do wody mięso w całości i zagotowuję. Zdejmuję szumowiny, dodaję liść laurowy i ziele angielskie oraz wrzucam pokrojone w kostkę buraki i marchew. Ostatnio po raz pierwszy dodałam do barszcz goździki i to był bardzo dobry pomysł!
Cebulę opalam nad ogniem i wkładam do zupy. Wrzucam kawałek selera i korzeń pietruszki w całości. Mają nadać zupie korzennego smaku, ale później je wyrzucam.
Zmniejszam ogień tak, żeby zupa tylko migotała pod przykrywką.
Kiedy warzywa są miękkie, zakwaszam barszcz sokiem z połówki cytryny i wrzucam ziemniaki pokrojone w kostkę. Ziemniaki traktuję jako wypełnienie i dodaję ich tylko tyle, żeby zupa nabrała pożądanej gęstości.
Kiedy ziemniaki są miękkie, dodaję sól, pieprz, cukier i posiekaną natkę pietruszki.
Hartuję śmietanę (3-4 łyżki), wlewam do zupy, ponownie zagotowuję i wyłączam kuchenkę.
Wyjmuję mięso, rozdrabniam za pomocą noża i widelca i ponownie wrzucam do zupy.
Zostawiam zupę pod przykryciem, żeby naciągnęła.

Taki barszcz jest najlepszy po kilku godzinach i drugiego dnia od ugotowania. Z gotowego barszczu (czyli takiego, który już się przegryzł) pozbywam się liści laurowych, ziela angielskiego, cebuli, selera i korzenia pietruszki.
Ten barszcz jest pyszny zarówno czysty jak i zabielony. Odkryłam, że bardzo dobrze smakuje z dodatkiem łyżki śmietany prosto do talerza.
Bardzo go lubimy i zajadamy się nim na śniadanie, obiad i kolację. Zebrałam za niego mnóstwo pochwał, ale nadal szukam kropki nad i.. Następnym razem przetestuję grzyby 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s