Bez kategorii

Gosia odwiedza Londyn

IMG_0707.JPG

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się na wycieczkę do Londynu. Wyjechaliśmy w niedzielę rano i wróciliśmy we wtorek wieczorem. Zobaczyliśmy nowe dla nas miejsce, naładowaliśmy baterie i miło spędziliśmy czas.

Rok temu pojechaliśmy do Pragi. Staraliśmy się zwiedzić jak najwięcej zabytków, przejść jak najwięcej tras wycieczkowych, przepychaliśmy się w tłumie innych turystów po utartych szlakach i w efekcie nie mieliśmy na nic siły. Dopiero po kilku dniach przystopowaliśmy i wtedy zrobiło się naprawdę fajnie. W Londynie postanowiliśmy nie popełniać tego samego błędu. W Pradze spędziliśmy prawie tydzień, w Londynie 3 dni, a myślę, że ta druga wycieczka była o wiele przyjemniejsza.

Szukaliśmy noclegu możliwie jak punktów, które chcieliśmy odwiedzić, bo kompletnie nie ogarnialiśmy Londynu i jego komunikacji miejskiej. Oferty hoteli i hosteli nie były zbyt interesujące (wspólne łazienki na korytarzu!), więc ostatecznie wynajęliśmy kawalerkę w pobliżu dworca King’s Cross. Niestety zabrakło nam czasu, żeby dostać się na peron 4 i 3/4.

IMG_0537.JPGIMG_0752.JPG

Zwiedzanie

Odwiedziliśmy turystyczne klasyki, czyli Big Ben, Tower Bridge, Tower, Buckingham Palace i London Eye. Właściwie poszliśmy tylko zobaczyć te miejsca z daleka, staraliśmy się raczej trzymać z dala od tłumów turystów i poczuć prawdziwy rytm miasta. Londyn jest ogromny, my poruszaliśmy się tylko w granicach 1 i 2 strefy. Przeszliśmy się po China Town, Hyde Park i St James Park, spacerowaliśmy nad Tamizą, weszliśmy do Harrods’a, zwiedziliśmy dwa muzea:

Natural History Museum
To ogromny kompleks podzielony na kilka tematycznych części: wystawa o biologii człowieka, o rozwoju życia na Ziemi, o geologii i centrum Darwina, do którego już nie mieliśmy siły wchodzić. Najbardziej spodobało mi się wejście do części geologicznej: w zaciemnionym pomieszczeniu wjeżdża się po schodach ruchomych przez skorupę ziemską.
Wstęp do muzeum jest darmowy.

IMG_0635.JPG

Museum of Brands, Packaging and Advertising
Małe i interesujące muzeum, w którym można zobaczyć opakowania produktów użytku codziennego od epoki wiktoriańskiej do czasów obecnych, zabawki, czasopisma i wiele innych rzeczy. Po obejrzeniu wystawy stwierdziliśmy, że Brytyjczycy mają hopla na punkcie swojego królestwa: ważne wydarzenia w rodzinie królewskiej miały wpływ na ich nastroje społeczne, preferencje i wygląd zastawy 🙂
Wstęp do muzeum dla osoby dorosłej kosztuje 9 funtów.

IMG_0656.JPG

IMG_0570.JPG

Komunikacja miejska

Cała komunikacja publiczna w Londynie to  autobusy i słynne metro, które jest tak rozbudowane, że można się nim wszędzie dostać.
Nie interesowaliśmy się wcześniej komunikacją miejską, bo nie planowaliśmy z niej korzystać. Na miejscu okazało się, że ostatniego dnia naszej wizyty będziemy musieli trochę pojeździć i stresowaliśmy się, bo nie wiedzieliśmy nawet, gdzie kupić bilety! Internet nie był zbyt pomocny.

 Na szczęście po każdej stacji metra kręcili się informatorzy. Wyrobiliśmy sobie oyster card, czyli londyńską kartę komunikacji miejskiej. Karta nie jest imienna i można ją kupić w automacie. Kosztuje 5£, ale pod koniec wizyty można ją zwrócić i odzyskać pieniądze. Oprócz karty kupiliśmy bilety dzienne między 1 i 2 strefą, kosztowały 6,5£ od osoby.

Na zdjęciu jedna ze stacji metra na świeżym powietrzu 🙂

IMG_0759.JPG

Jedzenie

W dużej mierze zwiedzaliśmy miasto przez żołądek. Londyn trafił do mojego serca!

W niedzielę  jedliśmy burgery w Patty&Bun. Burgery naprawdę były pyszne, ale muszę przyznać, że dla mnie liderem pozostaje Food Patrol w Poznaniu na ul. Święty Marcin.

W poniedziałek odwiedziliśmy China Town i znaleźliśmy jedyną knajpkę, pod którą nie stali naganiacze i oprócz nas była tylko jedna para „rdzennych” Europejczyków. Nie jestem w stanie ocenić czy jedzenie było w 100% chińskie, ale na pewno było pyszne! Zjedliśmy zupę krabową z kukurydzą, a na drugie wołowinę w sosie własnym duszoną z warzywami i świetnego kurczaka. My w porównaniu do reszty gości zjedliśmy swój obiad bardzo szybko, chociaż wcale się nie spieszyliśmy. Chińczycy poświęcają posiłkom wiele uwagi i warto się tego od nich nauczyć!

We wtorek zaszliśmy na śniadanie do Le Pain Quotidien, sieciówki, w której można zjeść francuskie potrawy. Większość gości stanowili Francuzi. Pieczywo i bekon bardzo mi smakowały, ale lepszą jajecznicę przyrządza mój mąż i pewnie tak zostanie, bo jest po prostu idealna!

IMG_0767.JPG

Po południu wybraliśmy się na jeden z londyńskich food marketów, który znajduje się w barwnej i dość nieprzyjemnej dzielnicy Camden Town. Byłam zachwycona ryneczkiem! Na małym placu stało obok siebie ponad 20 budek, w których gotowali swoje potrawy ludzie z różnych części świata. Było żywiołowo, wesoło i smacznie! Na każdym stoisku można było spróbować jedzenia i wtedy zdecydować, czy chce się je zamówić. Każda potrawa kosztowała od 5 do 9 funtów. My zjedliśmy na spółkę falafel (nie wiem skąd dokładnie, to była chyba jakaś zeuropeizowana wersja), pabellon z Wenezueli i mutton kothu ze Sri Lanki. Za łącznie 20£ porządnie się najedliśmy.

IMG_0773.JPGIMG_0775.JPGIMG_0782.JPG

Jak uniknąć turystów

Czy w Londynie w ogóle można uniknąć turystów? Na pewno jest ich najwięcej w okolicach wcześniej wspomnianych „turystycznych klasyków”. Pewnie w strefach bardziej oddalonych od centrum turystów jest mniej, ale tego nie sprawdziliśmy. My w miarę możliwości do poruszania się wybieraliśmy boczne uliczki.

Londyn jest zatłoczonym miastem, ale nie tak bardzo, jak to sobie wyobrażałam. Pod względem tłumu można go porównać do Warszawy i innych dużych polskich miast – wystarczy umiejętność prześlizgiwania się między ludźmi, asertywność i determinacja, żeby dotrzeć do celu podróży 🙂

IMG_0706.JPG

Zrobiłam zakupy na Oxford Street, ale ten temat wymaga oddzielnego wpisu.

Na zakończenie fragment Camden Town…

IMG_0788.JPG

…i zdjęcie wiewiórki z Hyde Park’u. Nic sobie nie robiły z tłumów chodzących alejami ludzi 🙂

IMG_0554.JPG

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s