jestem fit!

Miesiąc z hula hop: podsumowanie

Zaczęłam ćwiczyć 13 sierpnia, dzisiaj jest 13 września. Minął miesiąc mojego wyzwania.

Miałam przez miesiąc hulać 5 razy w tygodniu: od poniedziałku do czwartku i w jeden dzień weekendu. Jak mi poszło?

Przez pierwsze dwa tygodnie ćwiczyłam od 20 do 25 minut.
Po dwóch tygodniach ćwiczyłam co najmniej 25 minut za jednym podejściem.
1-2 razy w tygodniu rozciągałam się po ćwiczeniach przez około 15 minut.
Nie miałam problemów z napinaniem mięśni brzucha, utrzymaniem wyprostowanej sylwetki i z regularnym oddechem podczas ćwiczeń.

Było mi trudno wygospodarować czas na ćwiczenia pięć razy w tygodniu, zwłaszcza, że nie mam zbyt wiele przestrzeni i muszę się nią dzielić. Z reguły opuszczałam czwartki i odrabiałam w piątki, bo o dziwo wtedy miałam najwięcej energii. Raz nie udało mi się zrealizować tygodniowego planu.

Podczas układania playlisty do tańca poznałam dużo nowych piosenek, zgłębiłam zwłaszcza muzykę etniczną i latynoską, do której najlepiej mi się ćwiczy 🙂

Efekty nie są tak spektakularne, jak oczekiwałam. W talii, biodrach i na wysokości pępka straciłam po 1cm z obwodu; na wysokości gdzie brzuch jest najgrubszy, ubyło mi 2cm.

Postanowiłam nie prezentować golizny, więc musicie mi uwierzyć na słowo, ale efekt wizualny jest dużo bardziej widoczny:

Chodzę bardziej wyprostowana.
Moja fałdka pod biustem się zmniejszyła i od wysokości pod biustem do talii trochę się  „spłaszczyłam”.
Talia nie jest węższa, ale smuklejsza i wyraźniejsza.
Brzuch jest dużo mniejszy.
Nawet uda mam odrobinę jędrniejsze.

Mam taką teorię, że efekty byłyby bardziej widoczne, gdybym nie miała tyle tłuszczu w okolicach brzucha 🙂 Słowem: moim zdaniem hula hop wzmacnia mięśnie i wysmukla sylwetkę, ale nie wpływa zbytnio na spalanie tłuszczu.

Jak pisałam miesiąc temu, na początku miałam trochę poobijane biodra i żebra. Ból przestawał przeszkadzać w ćwiczeniach, kiedy napinałam mięśnie. Nie był mocny, nie czułam go podczas wykonywania codziennych czynności i utrzymywał się tylko przez kilka pierwszych dni. Siniaki nie pojawiły się ani razu.

Endorfiny

Ciężko mi spiąć tyłek i złapać za kółko, ale zawsze po około 10 minutach ćwiczeń zaczyna mi się podobać, a pod koniec jestem szczęśliwa i pełna energii. Nie odczuwam takiego szczęścia podczas innych ćwiczeń,  czasem tylko zdarzało mi się podczas aerobiku. Z reguły ćwiczę z myślą: „niech to się wreszcie skończy!”. Taniec z hula hop to czysta przyjemność i nigdy nie patrzę niecierpliwie na zegarek.

Pierwsze koty za płoty i pierwszy miesiąc zakończony. Teraz nowe postanowienie: w ramach spłaszczenia brzucha i dalszej pracy nad talią będę hulać trzy razy w tygodniu i dołączę do tego brzuszki!

Reklamy

One thought on “Miesiąc z hula hop: podsumowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s