strefa urody

Zapachy spod pachy – dezodorant mineralny

Moja „świadoma pielęgnacja” zaczęła się od tego, że odkryłam naturalne mydła, które jako pierwsze wreszcie nie wysuszały mi dłoni. Później  zainteresowałam się składami kosmetyków do włosów, następnie kosmetykami do twarzy i ciała. Przyszedł dzień, w którym przyszło mi do głowy przeczytać skład mojego dezodorantu. Gdzie ja się uchowałam, że obecność aluminium w dezodorantach była dla mnie zaskoczeniem?! Nie wymieniam już reszty skarbów, ale to wszystko aplikowałam sobie pod paszki codziennie od wielu lat.

Już wcześniej słyszałam o dezodorantach solnych, ale nie interesowałam się nimi. W mojej głowie siedziało stare przekonanie, że naturalne to delikatne i naturalne to drogie. Nie miałam problemów z nadmiernym poceniem ale bałam się, że jeśli zmienię dezodorant na słabszy, to się pojawią. Mój dezodorant był tani (w Biedronce czasem można go było dorwać za 6zł), miał bardzo delikatny zapach i działał. Dopiero kiedy zainteresowałam się jego składem, po skończeniu opakowania zamieniłam go na inny.

IMG_0863.JPG

Jego skład? Potassium Alum, czyli ałun: roztwór soli wulkanicznej. To wszystko.
W przeciwieństwie do drogeryjnych dezodorantów nie blokuje ujść gruczołów potowych, ale neutralizuje bakterie odpowiedzialne za zapachy spod pachy. Czy to znaczy, że będziemy się po nim pocić bardziej, niż po zwykłym dezodorancie? Ja się nie pocę.

Dedykowanie go dziewczętom jest moim zdaniem zwykłym chwytem marketingowym: ten dezodorant jest bezzapachowy i nie posiada jakiś szczególnych właściwości, które miałyby odpowiadać tylko i wyłącznie kobietom.

Aplikuje się go na mokro, czyli najlepiej od razu po myciu. Można go też zmoczyć i nałożyć na suchą skórę. Producent zaleca wytrzeć go do sucha po użyciu; ja po prostu zostawiam dezodorant do wyschnięcia.

Pierwszy miesiąc używania był dla mnie bardzo niekomfortowy. Pierwszy raz w życiu pociłam się pod pachami, raz zrobiły mi się nawet mokre plamy na koszulce (na szczęście byłam wtedy w domu). Myślałam, że w lecie będę z niego musiała zrezygnować. Przypuszczam, że musiałam się do niego po prostu przyzwyczaić, bo po miesiącu wszystkie problemy zniknęły, dezodorant zaczął działać jak powinien i dawał radę nawet w największe upały.

W czym góruje nad „zwykłym” dezodorantem?

  • Wcześniejszy argument, że drogeryjne dezodoranty są tańsze, jest już obalony. Opakowanie poprzedniego dezodorantu wystarczało mi na dwa miesiące i kosztowało średnio 7zł. Dezodorantu solnego używam od pięciu miesięcy, kosztował 5 funtów i sami widzicie na zdjęciu, ile go jeszcze zostało.
  • Mogę się ubrać od razu po jego nałożeniu. Błyskawicznie schnie i nie brudzi ubrań. Używając mojego poprzedniego dezodorantu, zawsze musiałam odczekać chwilę aż wyschnie, żeby nie pobrudzić (i co gorsze nie odbarwić!) ubrań pod pachami.
  • On jest naprawdę bezzapachowy. Nie tak, jak drogeryjne bezzapachowe dezodoranty, których nigdy nie kupowałam bo brzydko pachniały. Zawsze musiałam szukać delikatnych zapachów, których nie czuć w ciągu dnia, bo od pachnienia to ja mam perfumy.

Zdradzę Wam, że mój poprzedni dezodorant to Garnier Minerals w kulce. Ulubione zapachy to ciemnoróżowy i ciemnozielony. Jeśli nie zwracacie uwagi na skład, to mogę go Wam z czystym sercem polecić. Był ze mną od epoki dorastania, podczas biegania, aerobiku, na basenie, na sesji i w pracy. Nie zawiódł nigdy.

Tym, którzy zwracają uwagę na składy polecam jednak dezodoranty solne. Ja na pewno już przy nich zostanę.

 

Reklamy

7 thoughts on “Zapachy spod pachy – dezodorant mineralny

    1. A wiesz, że przyszło mi to do głowy, kiedy czytałam Twój post o paście do zębów? 🙂 Pomyślałam sobie: „ciekawe, czy można sobie samemu zrobić dezodorant?”. Oczywiście zrobiłabym to tylko z ciekawości, bo ałun jest bardzo prostym rozwiązaniem!

      Lubię to

  1. Dziewczyny ale ałun zawiera bardzo dużo aluminium. Nazwa ,dezodorant solny’ to niezły chwyt marketingowy. Ałun składa się z soli glinu czyli właśnie aluminium.

    Lubię to

    1. Ałun potasowy to aluminium występujące jako minerał – to prawda. Z drugiej strony jest uboższy o pozostałe składniki drogeryjnych dezodorantów. Ja wolę ałun z powodów, które wymieniłam w tym wpisie.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s